logo
gandzia-i-hessik-1024x563

Ganja & Hess reż. William Gunn, 1973

Ganja i Hess to zdecydowanie najbardziej surrealistyczny z obrazów nurtu blaxploitation – wizyjny, odrealniony, pełen niedopowiedzeń, ukrytych wątków i znaczeń. William Gunn, reżyser filmu i jednocześnie jeden z głównych aktorów, nakręcił go na zamówienie Kelly-Jordan Enterprises, producentów Shafta (1971), jako „czarną wersję białych horrorów wampirycznych”, odchodząc jednak od założeń tego nurtu, tworząc unikatową, wielce oryginalną opowieść o miłości i śmierci z czarnoskórymi aktorami. To historia poszukiwań starożytnego afrykańskiego plemienia krwiopijców („Myrtian”) przez antropologa Hessa Greena i Ganję Meda, żonę jego asystenta George’a, który po zarażeniu Hessa chorobą powodującą łaknienie krwi, popełnia samobójstwo. Ganja & Hess jest przepełniony specyficznym, dusznym klimatem przeplatanym tajemniczością odrealnionych scen, podbudowanym w ścieżce dźwiękowej transowymi afrykańskimi zaśpiewami. Wampiryzm porównywany jest tutaj z mistyką chrześcijańską, Gunn w wielu scenach czyni aluzję do postaci Jezusa, puentując obraz finałowym nawróceniem Hessa. Choć mam świadomość, że dla wielu widzów może wydawać się niezrozumiały i odrzucający, warto jednak zanurzyć się w jego odmęty i przetrwać do delirycznego finału, delektując się cudownie niespiesznymi ujęciami Jamesa Hintona. Ganja & Hess wywarł wpływ na wielu twórców, głównie tych nie schlebiających masowym gustom – jego echa możemy odnaleźć w dziełach Abla Ferrary, Tony’ego Scotta, czy choćby u Alana Parkera w Angel Heart (1987), którego słynna erotyczna scena wydaje się być żywcem zapożyczona z dzieła Gunna. Finałowy triumf feminizmu staje się oryginalnym wkładem Amerykanina w dziedzinę czarnej eksploatacji – Ganja & Hess dostała owację na stojąco na festiwalu w Cannes. Smutny jest za to późniejszy los obrazu – pocięty, pozbawiony magii oryginału i wrzucony do jednego wora z tandetnymi horrorami, dopiero po odnalezieniu i odrestaurowaniu oryginalnej wersji doczekał się statusu dzieła kultowego.

haku