logo
riz-ortolani

Riz Ortolani – szkic do portretu

Dziś uznawany za jednego z mistrzów filmowej muzyki, Riz Ortolani był jednym z pierwszych włoskich kompozytorów, którzy tworzyli muzykę do angielskich i amerykańskich produkcji, stając się rozpoznawalnymi na całym świecie. Stało się tak przede wszystkim dzięki jego piosence „More”, utworze, który napisał wraz z Nino Oliviero na potrzeby słynnego shockumentary „Mondo Cane” (1962), nominowanego do Oscara w kategorii Najlepszy Utwór. Oryginalnie zatytułowany „Ti guardero nel cuore”, śpiewany przez jego żonę Katynę Ranieri do tekstu Marcello Ciorcioliniego, został zaśpiewany przez nią na 36-tym rozdaniu Oscarów w Santa Monica Civic Auditorium. Pieśń, wykonana w wersji angielskiej z tekstem Normana Newella, stała się z miejsca standardem, przerabianym wielokrotnie przez takie postaci jak Shirley Bassey, Franka Sinatrę, Glena Campbella, czy Duke’a Ellingtona.

Karierę Ortolaniego definiować można poprzez jakość produkcji przy powstawaniu których pracował – od zapyziałych zakamarków włoskiego kina gatunkowego po najbardziej znane światowe produkcje. Jego muzyczny styl rozciąga się od bigbandowych, jazzowych brzmień i wzniosłych ballad, poprzez romantyczne tematy aż po mroczne, dudniące basem kompozycje. Podczas swojego „włoskiego okresu” napisał muzykę o takich filmów jak: „Ursus in the Valley of the Lions” (1961), znanej komedii „Il Sorpasso” (1962), „Woman Times Seven” (1967), „The Chastity Belt” (1967) i „The Biggest Bundle of Them All” (1968) z Vittorio Gassmanem, Tony Curtisem, Shirley MacLaine, Raquel Welch i Edwardem G. Robinsonem. Pracował m.in. z Tinto Brassem przy jego erotykach: „Paprika” (1991), „The Voyeur” (1994) i „P.O. Box Tinto Brass” (1995). Karierę międzynarodową Ortolani rozpoczął muzyką do takich obrazów jak „Maya” (1966), „The Loves of Lady Hamilton” (1968), „Brother Sun, Sister Moon” (1972), czy „The Yellow Rolls – Royce” (1964), który w obsadzie miał Ingrid Bergmann, Rexa Harrisona, George’a C. Scotta, Jeanne Moreau i Omara Sharifa. Do niego też skomponował kolejny przebój pt. „Forget Domani”, znów śpiewany przez jego żonę, za który zdobył Złoty Glob. Równie przebojowa była kolejna piosenka „Buona Sera, Mrs Campbell” (1968) do identycznie zatytułowanego filmu, zaśpiewana przez Jimmy’ego Roselliego, a napisana wspólnie z reżyserem obrazu, Melvinem Frankiem.

 

10Riz Ortolani z żoną, Katyną Ranieri

Ortolani był również aktywny na polu macaroni combat, pisząc muzykę do takich obrazów jak „Salt in the Wound” (1969), „Anzio” (1968). Warty odkrycia jest także „The Ravine” („La cuttura”, 1969), dziejący się w zaśnieżonej Jugosławii, do którego nasz bohater napisał m.in. miłosną pieśń „Two Strangers”, śpiewaną kolejny raz przez Katynę Ranieri. Prócz tego dodał nieco muzyki do gatunku eurocrime, pisząc ścieżki dźwiękowe m.in. do „Confessions of a Police Captain” (1971), „The Valachi Papers” (1972), czy „The Violent Four” (1968). Doskonała była funkująca muzyka do „Super Bitch”(1973) Massimo Dallamano, użyta później również na potrzeby „Rings of Fear”(1978) w reżyserii Alberta Negrina. Pisał również muzykę do kina szpiegowskiego, ozdabiając m.in. „Spy in your eye” (1965), „Red Dragon” (1965). „The Spy with a Cold Nose”, sam w sobie będący podróbką filmów o Bondzie, zawierał tytułowy temat Ortolaniego, jako żywo przypominający hit „Music to watch girls by”, wykonywany m.in.przez Andy’ego Williamsa.

Jako jedyny spośród kompozytorów lat 60-tych napisał muzykę do czterech podgatunków westernu: niemieckich ekranizacji prozy Karola Maya o przygodach Winnetou (nakręcony w jugosłowiańskich plenerach epicki „Old Shatterhand” (1964) ), klasycznego amerykańskiego westernu („The Glory Guys” (1965) wg scenariusza Sama Peckinpaha), euro-produkcji „The Hunting Party” (1971) z brytyjsko amerykańskim budżetem, zrealizowanej  w Hiszpanii z międzynarodową ekipą oraz spaghetti westernów, m.in. tych kręconych w Hiszpanii: „Ride and Kill” (1963), „Gunfight at High Noon” (1964). Zarówno wspomniane filmy, jak i ich ścieżki dźwiękowe są cenione przez miłośników gatunku, ale to spaghetti western Tonino Valeriiego „Day of the Anger” stał się tym najbardziej znanym dziełem Ortolaniego w latach 60-tych. Od poszarpanych riffów, poprzez chwytliwe, synkopowane rytmy, prostą melodię i jazzową perkusję – temat tytułowy to dziś kanon najważniejszych  utworów napisanych do westernu. Powrócił w kilku remiksach w latach 70-tych, m.in. tureckich westernach, filmach kung-fu, ale i później, choćby w „Django Unchained” (2013) Quentina Tarantino (użyty w scenie zimowego treningu z bałwanem).

 

24Franco Prosperi, Gualtiero Jacopetti i Riz Ortolani

Kariera kompozytora rozwijała się podobnie jak cały włoski rynek filmowy – pisał muzykę do wszystkiego: od dramatów psychologicznych do kanibalistycznego horroru, od filmów grozy do niezmiernie popularnych thrillerów. Wspomniany w prologu „Mondo Cane” to pseudo-dokument zestawiający ze sobą szokujące sceny ludzkich i zwierzęcych zachowań z całego świata. Prócz niego, Ortolani pisał też ścieżki dźwiękowe do innych obrazów mondo: „Women of the World” (1970), „This Shocking World” (1963), „Africa Addio” (1966) i „Goodbye Uncle Tom” (1971). Łatwo też znaleźć wspólne punkty między wspomnianymi obrazami a jedną z najbardziej znanych melodii Ortolaniego, muzyki do „Cannibal Holocaust”, którego główny temat, delikatna folkowa melodia, stał w zaskakującej opozycji do tematyki obrazu.

Riz Ortolani w przeciągu swej kariery współpracował z wieloma tuzami włoskiego kina gatunkowego – m.in. z Umberto Lenzim przy jego thrillerach: „So Sweet…So Perverse” (1969), który otwiera jego ballada „Why”, zaśpiewana przez J. Vincenta Edwardsa, oraz „Seven Bloodstained Orchids”, mniej znanym dziele zmarłego niedawno reżysera. Należy także wspomnieć o Antonio Margheritim oraz Lucio Fulcim. Pierwszy z nich, reżyserujący pod wieloma pseudonimami, był autorem najlepszych włoskich „gotyków” (obok Mario Bavy oraz Riccardo Fredy), popularnych szczególnie w latach 60-tych. Jego „The Virgin of Nuremberg” to, podbudowana chwytliwymi tematami Ortolaniego, imitacja niemieckich krimi, dodająca do nich nieco energiczniejszej akcji i ekranowego koloru. Rok późniejszy, tym razem czarno biały „Castle of Nuremberg” to jeden z najwspanialszych przejawów włoskiego gotyku, z doskonałą rolą Barbary Steele. Ortolani napisał do niego cudownie klimatyczną, wszechobecną muzykę, opartą na smyczkowych i klawesynowych dźwiękach, która wypełnia właściwie każdy kadr, jak i ścieżki dialogowe. Prócz tego napisał także urzekający walc ilustrujący taniec śmierci. Margheriti na tyle ukochał sobie ten obraz, że nakręcił jego remake pt. „Web of the Spider” w 1971 roku. Tym razem Ortolani napisał muzykę bardziej w duchu swoich ścieżek do spaghetti westernów, dodając do chóralnych brzmień elektryczną gitarę, chcąc by muzyka była nieco „bardziej na czasie”. Współpraca z reżyserem trwała w najlepsze, owocując kolejnym filmem grozy, dziejącym się w szkockim zamku „Seven Deaths in the Cat’s Eye” (1973), zaliczanym niekiedy do nurtu giallo. Ortolani wykorzystał przy okazji tego filmu motywy znane już z „Web of the Spider”, zaś sam obraz był kręcony w podobnych dekoracjach do swego poprzednika.

 

Współpraca z Fulcim przy jego thrillerach rozpoczęła się od „One on Top of the Other” (1969), dziejącym się w San Francisco stylowym giallo, skoncentrowanym bardziej na ukazaniu nagości niż scen morderstw. Ortolani napisał świetny soundtrack, zawierający m.in. brzmienia saksofonu czy sitaru. Unikalny, nawet na standardy Fulciego thriller „Don’t Torture the Duckling”, Ortolani przyozdobił jedną ze swoich najlepszych ścieżek dźwiękowych. Otwierający film temat bliski w swych agresywnych dźwiękach smyczków motywowi z „Psychozy”. Najważniejszym utworem pozostaje jednak wzruszająca ballada „Quei giorni insieme a te” śpiewana przez Ornellę Vanoni, powracająca w innych ujęciach przez cały czas trwania obrazu: jako popowa wydmuszka „Giochi di bambini”, ale też jako temat instrumentalny ilustrujący relacje między wiejskim księdzem a dziećmi. Wspomniana pieśń „Quei giorni insieme a te” towarzyszy najbrutalniejszej scenie filmu – samosądowi dokonanemu przez mieszkańców na miejscowej znachorce o imieniu Maciara (Florinda Balkan). Ortolani z Fulcim osiągają niesamowity, wręcz dewastujący emocjonalnie widza efekt, szokujący do dziś. Porównywalny  kontrast między dźwiękową delikatnością a rzezią i perwersją obrazu udało mu się też skutecznie zbudować w „House of the End of the Park” ( 1980) Ruggero Deodato.

Riz Ortolani zmarł 23 stycznia 2014 roku w Rzymie. Miał 87 lat.

 

haku

powyższy tekst jest opracowaniem „In Sunshine and in Shadow: The Film Music of Riz Ortolani” Howarda Hughesa